ATMOSFERA NA BULWARACH

  1. Żeby powiedzieć ściśle: kilkakrot­nie napadnięty na ulicy, krzewił czynnie kulturę fi­zyczną, co ugruntowało jego pozycję faceta z wiary. To jasne, żaden przyzwoity szeryf nie posługuje się Biblią w walce o prawo. Tak więc atmosfera w „Bulwarach” jest niemal klasztorna, dziewczęta i chłopaki rzadko zmuszają ob­sługę do smutnego wzywania pogotowia milicji. Prze­ciwnie, stosunki gospodarzy z klientami układają się sielankowo.Skazany na wieczną banicję, szczególnie chojracki bywalec kawiarni, wraca po pewnym czasie i oświad­cza:Ja już jestem poważny człowiek. Pracuję, nie­długo będę czeladnikiem. Dobrze zarabiam, na spo- dzień i obuw. Proszę, sprawiłem se właśnie pikolety . Teraz już będę grzeczny.I można mu wierzyć, i nie ma powodu do utrzymy­wania w mocy dawnego werdyktu.Sielankowość stosunków między kierownictwem a gośćmi zakładu wyraża się także, powtarzającą się często, ofertą czynnej pomocy w trudnych sytuacjach.

 

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących urbanistyki i polityki. Zapraszam do czytania i komentowania naszego serwisu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone ©