DZIESIĄTKI NAPISÓW

  1. Warszawscy kupcy nuworisze, najczęściej niewiele mający wspólne­go z godnymi właścicielami rzetelnych firm przed­wojennych, zinterpretowali na swój sposób hasło: „Niech rozkwitają wszystkie kwiaty”.W godzinach południowych i popołudniowych asfal­tową jezdnią i wąskimi chodnikami Chmielnej (mo­wa, rzecz jasna, o jej odcinku między Nowym Świa­tem a Marszałkowską, bo tylko ton się liczy) sunie zbity tłum ludzki, w którym metr po metrze torują sobie drogę nieme samochody.  Gapie oblegają liczne komisy. Dziesiątki napisów w bramach, sklepiki w norach i klitkach z dykty, oświetlone jarzeniówkami gabloty z artykułami z paczek zagranicznych. Pra­cownie parasoli, zakłady zegarmistrzowskie i jubiler­skie, kuśnierze, szewcy, dewocjonalia obok damskiej bielizny.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących urbanistyki i polityki. Zapraszam do czytania i komentowania naszego serwisu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone ©