KILKA RAZY W ROKU

  1. Kilka razy — 1 sierpnia — speluna obchodziła tu rocznicę powstania: w barze odbywało się niesamowite misterium patriotyczno-alkoholowe. Kaz do roku, w Dzień Zaduszny, Powązki stają się sa­lonem Warszawy, a w cztery szpetne olejne ściany baru wciska się smutno zdumiony tłum świątecznych gości. Nie świąteczni goście stanowią jednak o osobliwym kolorycie Powązek. To miejsce ma swoją „publicz­ność” dnia powszedniego, czasem tragiczną lub peł­ną skupienia, czasem dziwaczną, nierealną jakąś, somnambuliczną.Wszyscy znają starszego, nobliwie wyglądającego pana, który przenosi wianki z jednych grobów na in­ne, gasi i zapala świece nagrobkowe, stoi godzinami przed którymś grobem i kontempluje. Wszyscy znają człowieka, który dwa razy dziennie odwiedza grób w kwaterze 190.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących urbanistyki i polityki. Zapraszam do czytania i komentowania naszego serwisu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone ©