PRZEWOŹNICY

W tym miejscu czas powiedzieć słów kilka o ważnej instytucji przewoźników. Byli to przeważnie miesz­kańcy Solca, używający łódek z wydrążonego pnia to­poli lub czółen zbitych z bali jodłowych. Podczas wiatru stosowali żagle płócienne. Na żaglach umiesz­czano różne napisy, np. „Jowisz” czy „Kurier War­szawski”. Ortografia pozostawiała przy tym wiele do życzenia: „Obnibusz eóropejszki”. Niektóre żagle ozdobiano malowidłami — był więc Kopernik z glo­busem w dłoni i Sobieski; twierdzono złośliwie, że Kopernik ma twarz pewnego szynkarza, a Sabieski to faktor solecki. Na większych łodziach mieściło się do kilkudziesięciu osób. Stała oplata za przewóz — „pią­tka” (pięć groszy), ale kapeluszowi, czyli lepsi goście, płacili „dychacza” (dziesięć groszy) do złotówki.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących urbanistyki i polityki. Zapraszam do czytania i komentowania naszego serwisu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone ©