TYSIĄCE ANEGDOT

  1. Do niedawna szli na gorącą zupę do sławnej speluny „Zieleniak”, otwieranej o 4 nad ra­nem, gdzie czekało na nich mnóstwo atrakcji w ro­dzaju „Bolka-Długiej Rączki”. „Ślepej Wery” i „Krwawego Pastuszka”. Potem „Zieleniak” brutal­nie zamknięto, pozbawiając warszawiaków głębokich przeżyć moralnych. O Kameralnej krąży tysiące anegdot. Od tych lat, kiedy korespondenci zagraniczni pisywali: „Sensacją Warszawy jest elegancki lokal wśród ruin” — prze­winęło się przez salę przy Foksal dobre kilkaset ty­sięcy ludzi. Każdy z nich wyniósł wrażenia, które przekaże potomności. Oto jedna z anegdot klasycz­nych: do lokalu przyszli trzej goście, dwóch z nich bez pieniędzy, trzeci w charakterze stawiającego; po kilku godzinach dwaj goszczeni wynoszą gotowego fundatora, torując sobie drogę okrzykiem: „Na bok, psze państwa, lcase niesiem!”

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących urbanistyki i polityki. Zapraszam do czytania i komentowania naszego serwisu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone ©