W NYLONOWEJ TOREBCE

  1. Dożyliśmy czasów, gdy mięso na befsztyk nabywa się w nylonowej torebce prosto z lodówki w super­samie, ale kulinarny efekt tego zakupu jest dokład­nie taki sam, jak w 1793 roku, gdy ogłaszano „taxę rzeźników w Warszawie: funt wołu przedniego —7*/2 grosza, funt wołu podleyszego — 6/2 grosza, para cynadrów — 12 groszy, flaków wiązka — 10 groszy, rura od szczepney pieczeni — 10 groszy”.Na razie — dopóki nie dojdą do skutku przenosi­ny na Żerań — „fabryka mięsa” działa w centrum Pragi, w bezpośrednim sąsiedztwie rady narodowej. Nie pomogą żałosne porykiwania i nawet desperackie ucieczki na tamtą stronę Wisły — mięsożerne miasto domaga się co dnia swojej porcji kotletów, pieczeni, befsztyków.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów dotyczących urbanistyki i polityki. Zapraszam do czytania i komentowania naszego serwisu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone ©